Dzisiaj umarła mama. Albo wczoraj, nie wiem.
Nic nie odpowiedziałem, a on znowu spytał, czy chcę być jego kumplem. Powiedziałem, że jest mi wszystko jedno; zrobił zadowoloną minę.
Tego wieczoru przyszła do mnie Maria i spytała, czy chcę się z nią ożenić. Powiedziałem, że mnie jest wszystko jedno, ale że możemy się pobrać, jeśli ona chce tego.
Często myślałem wówczas, że gdyby zmuszono mnie do życia w pchniu uschniętego drzewa, gdzie jedynym moim zajęciem byłoby oglądanie barwy nieba ponad moją głową, z czasem przyzwyczaiłbym się i do tego.
Kiedy czytam takie zdania, jestem niemalże przekonany, że wszystko ma może nie sens, ale przynajmniej zasadność. Że ignorowanie rozsądku jest tylko potwierdzeniem jego mocy i obowiązywania. Że obojętność kryje w sobie zadziwiającą siłę. Że to, co zaprząta mi głowę jest, pomimo wątpliwości, warte ciągłego przemyśliwywania.
Z bezsensu można kpić. I co z tego, że wydaje się, że to bez sensu?
Każdy może czuć się szczęśliwy, bo zrobi coś, co uzna za znaczące. Każdy może czuć się nieszczęśliwy, bo nie wie, co ma zrobić. Prawdziwie wyzwalające są kąpiele w nihilizmie. Nihilizm odrzuca normy i pozwala bogactwo świata w ułamku chwili zredukować do niczego. Ale żeby być nihilistą kompletnym wypada nihilizm odrzucić jako kolejną bezużyteczną normę. Bo okazuje się, że w tym naszym niczym czujemy się od czasu do czasu dobrze. Bo radość niewypowiedzianą sprawia tkanie z tych bezsensownych nici swoich znaczeń, niezależnych od wszechświata. I czytanie z pustych zdań treści, tak bliźniaczych do tych wyciśniętych z fraz umyślnie nasączonych wydźwiękiem. Najlepiej od nihilizmu zacząć, bo wtedy na drodze ewolucji można z niego tylko wyrosnąć.
Wszystko bez znaczenia? Nietrudno w to uwierzyć, a jednak nie jest mi zupełnie obojętne, co tutaj napiszę. Nie wyrażę np. głębszych uczuć, bo na tyle są dla mnie istotne, że daję im szansę, żeby zakwitły i przeminęły godnie, bez śladów. Zdaję się na niewypowiedziane uczucia, bo wtedy żadne zachowane świadectwa materialne nie pozwolą nikomu mnie opisać. Najgorzej stać się słowami, którym ktoś może przypisać swoje szczęście lub nieszczęście, a zostać zapomnianym jako osoba - właśnie dlatego znacząca, że odarta ze znaczeń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz