Ludzi lubimy za zalety, kochamy mimo ich wad.
Spotkałem się z taką myślą. I chyba się nie zgadzam. Bo wydaje mi się, że ludzi kocham właśnie za ich niedoskonałość. Nie za konkretne skazy (te zazwyczaj drażnią). Po prostu za to, że nie są idealni. O ile piękniejszy i bardziej znaczący jest każdy życzliwy gest kogoś, kto wcale nie musi go czynić.
Spotkałem się z taką myślą. I chyba się nie zgadzam. Bo wydaje mi się, że ludzi kocham właśnie za ich niedoskonałość. Nie za konkretne skazy (te zazwyczaj drażnią). Po prostu za to, że nie są idealni. O ile piękniejszy i bardziej znaczący jest każdy życzliwy gest kogoś, kto wcale nie musi go czynić.
Na imprezie?! Takie sentymenty? Steeefaaan ;P!
OdpowiedzUsuńNie ten dzień ;).
OdpowiedzUsuńAaa... Jesteśmy w domu :P
OdpowiedzUsuń