niedziela, 31 stycznia 2010

MPK w świecie idealnym


Punktualnie, bez tłoku, bez korków.

Szkoda tylko, że trzeba przejechać się autobusem o 05:50 w niedzielę, żeby poznać lubelskie MPK z lepszej strony.

I'll Be Your Mirror

Słuchałem tego utworu wiele razy i pewnie podobał mi się od samego początku. Ale dzisiaj uderzył jak grom z jasnego nieba.

Lata sześćdziesiąte w muzyce, czyli naturalne brzmienie i proste, poruszające teksty.
Lata sześćdziesiąte, czyli utwory dwuminutowe, które wpadają do głowy i nie chcą wyjść.



I'll be your mirror
Reflect what you are, in case you don't know
I'll be the wind, the rain and the sunset
The light on your door to show that you're home

When you think the night has seen your mind
That inside you're twisted and unkind
Let me stand to show that you are blind
Please put down your hands
'Cause I see you

I find it hard to believe you don't know
The beauty you are
But if you don't let me be your eyes
A hand in your darkness, so you won't be afraid

When you think the night has seen your mind
That inside you're twisted and unkind
Let me stand to show that you are blind
Please put down your hands
'Cause I see you

I'll be your mirror
(reflect what you are)

środa, 27 stycznia 2010

The Limits of Control

Potrzebowałem czegoś takiego.

Tego filmu się nie ogląda. Tak samo nie powinno się o nim pisać.

Pozostawię tylko myśl, która przyszła do mnie niedawno. Na chwilę odeszła, ale powróciła w trakcie seansu.

Można być szczęśliwym w każdej sytuacji. Trzeba tylko umieć o niej myśleć albo o niej nie myśleć.

czwartek, 21 stycznia 2010

Niedoskonałość

Ludzi lubimy za zalety, kochamy mimo ich wad.

Spotkałem się z taką myślą. I chyba się nie zgadzam. Bo wydaje mi się, że ludzi kocham właśnie za ich niedoskonałość. Nie za konkretne skazy (te zazwyczaj drażnią). Po prostu za to, że nie są idealni. O ile piękniejszy i bardziej znaczący jest każdy życzliwy gest kogoś, kto wcale nie musi go czynić.

niedziela, 17 stycznia 2010

Wsparcie

Jakiś czas temu zacząłem pisać post, którego nie skończyłem.

Zaczynał się tak:
Odwiedzam od czasu do czasu centrum handlowe. Nie ma chyba miejsca, które bardziej mnie przytłacza. Nie muszę wchodzić nawet do sklepów. Wystarczy, że przejdę pasażem i dostaję zawrotu głowy. Widzę ogrom towarów, tysiące ludzi i czuję, że nie jestem w stanie tego ogarnąć, tracę kontrolę. Wiem, że nie jestem w tym uczuciu osamotniony.

Dzisiaj przeczytałem wywiad z Terrym Gilliamem w Przekroju.

W pewnym momencie mówi:
Nienawidzę rutynowych zakupów. Ciuchy kupuję dopiero wtedy, gdy te, które noszę, są już zupełnie zniszczone. W sklepach jest dziś po prostu zbyt dużo rzeczy, jest zbyt duży wybór. Ten przepych doprowadza do szaleństwa.

No to jeśli jest nas już dwóch, mogę o tym napisać.

środa, 13 stycznia 2010

Bez komentarza

Dawno temu straciłem do siebie resztkę szacunku, ale dzisiaj naplułem sobie prosto w twarz, upadłem na nią, trafiając przy okazji ręką do nocnika.

niedziela, 10 stycznia 2010

Walka

Właśnie do mnie doszło, jak wiele przywilejów, których nie zauważam daje życie. Po prostu się do nich przyzwyczaiłem, bo są od początku i na zawsze. Jednym z nich jest możliwość walki. Cokolwiek by się nie działo, o coś lub o kogoś można walczyć. Nikt tego nie zabroni. Ktoś może spróbować osłabić w nas wolę walki, ale to my decydujemy, czy podjąć rękawicę. Nawet z najgorszej sytuacji możemy się wykaraskać, jeżeli znajdziemy w sobie wewnętrzną siłę. Niby nic, ale ile otwiera furtek.

Sacrum i profanum

7 słów

I wasn't born to lose you.
Bob Dylan - I Want You

Te słowa wystarczą mi, żeby nazwać tego człowieka geniuszem. Mogę to powtórzyć o każdej porze dnia i nocy.

Więcej niż 1000 słów

środa, 6 stycznia 2010

Wieczór

Wieczór to moja ulubiona pora dnia. Zawsze kojarzy mi się pozytywnie. Kiedy jestem zmęczony, wiem, że wkrótce czeka mnie odpoczynek. Jeśli dzień był udany, mogę się rozkoszować jego zakończeniem, dopóki nie zasnę szczęśliwy. Gdy coś poszło nie po mojej myśli, zawszę mogę marzyć, że jutro będzie lepiej. Najczęściej marzę.

Słowa

Words are all we have, really. We have thoughts but thoughts are fluid. Then we assign a word to a thought and we're stuck with that word for that thought, so be careful with words. I like to think that the same words that hurt can heal, it is a matter of how you pick them.

George Carlin
w monologu Seven Words You Can Never Say on Television

Ignorancjo, pozwól żyć

Jak ja nie lubię czytać. Kiedy czytam, dowiaduję się zawsze czegoś, co chcę sprawdzić. Kiedy to sprawdzam, okazuje się, że interesują mnie trzy inne zagadnienia do sprawdzenia. Każde kolejne sprawdzenie pogarsza sytuację. Aż wreszcie sprawdzam zegar i się okazuje, że trzeba iść spać.

Nick Drake

Artysta, którego poznałem kilka tygodni temu. Niezwykły. Żył krótko, ale zdążył pozostawić po sobie trzy płyty. Pierwszą z nich (Five Leaves Left) wciąż się zachwycam i pewnie szybko nie przestanę. Poetyckie teksty łączące opisy natury z ludzkimi emocjami. I ten kojący głos. Ach! Kiedy słucham Nicka, nawet tkwiący we mnie cynizm płacze.

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Poniedziałek

Miałem tutaj dzisiaj napisać dziesiątki rzeczy. Jeden wielki chaos. Tymczasem będzie krótko:

Dobranoc.

sobota, 2 stycznia 2010

Oda do twórczości

Ustęp zatytułowany Twórcze źródła z artykułu Kto myśli za ludzkość autorstwa Krzysztofa Kłopotowskiego we Wprost 44/2009 (1397):

Geniusz jest ziarnem rzuconym przez los. Nie może paść na mentalny ugór, ponieważ nie wzrośnie. Genialne dzieła pojawiają się w szczególnych warunkach, które skłaniają twórców do morderczej pracy umysłu i dają im samodzielność. Sztuki i nauki kwitną, kiedy najbardziej utalentowani ludzie wierzą, że życie ma cel, zaś funkcję życia stanowi spełnienie tego celu. Trzeba więc prowadzić życie zdyscyplinowane, a cała kultura powinna do tego zachęcać, aby skupiać wysiłki na zadaniach.

Talenty się rozwijają, kiedy ludzie najgłębiej przejmują się swoim miejscem w kosmosie i są najmocniej przekonani o tym, że takie miejsce mają. Musimy otworzyć się na nieskończoność pod postacią Boga lub wszechświata, bo to wyzwala umysł z doraźnych ograniczeń.

Ludzie są najbardziej twórczy, kiedy mogą działać na własny rachunek jako samodzielne jednostki. To zrozumiałe: trzeba wyjść przed stado, żeby zobaczyć więcej. Dlatego Zachód pełen indywidualistów jest bardziej twórczy od Wschodu, gdzie ideałem jest konsensus i harmonia społeczna. Wielkiej kulturze sprzyja też wielość rozmaitych teorii, stylów i technik, duchowe bogactwo kultury. Im więcej różnych narzędzi w warsztacie umysłu, tym lepsza produkcja. A wreszcie, kultura i nauka rozkwitają, kiedy twórcy mają wyraźną wizję ideałów prawdy, piękna i dobra. To są rzeczy, których pragniemy najbardziej. Niestety, postmodernizm stara się je ośmieszyć jako nasze złudzenia.

Wracam do tych słów po 2 miesiącach od publikacji i pewnie wracał będę jeszcze wielokrotnie.

A żeby pomóc otworzyć się na nieskończoność:

Kontekst

Kontekst jest wszystkim.

Już nie pamiętam, kiedy mi wpadło to zdanie do głowy, ale czuję, że jest jeszcze prawdziwsze niż potwierdzenia znalezione na nie w praktyce.