
18 i 19 lutego 2008 roku w Warszawie i Katowicach zagrali
The Cure. Nie było mnie na żadnym z koncertów, chociaż o przyjeździe Roberta Smitha i spółki trąbiły media. Po prostu nie znałem tego zespołu i cała wrzawa mnie nie ruszała. Teraz żałuję i czekam na kolejną trasę. 7 lipca 2009 roku w Warszawie wystąpił Morrissey. Jego solowych dokonań nie znam do dzisiaj, ale pokochałem twórczość
The Smiths i z pewnością nie odpuściłbym tego koncertu. Okazja przepadła.
Ale to, czego dowiedziałem się dzisiaj sprawiło, że jeżeli zobaczę w te święta Świętego Mikołaja, to będzie musiał zbierać zęby z ziemi. I ktokolwiek inny, kto mi przemknie przed oczami też. 7 czerwca 2008 roku w warszawskiej Stodole odbył się koncert...
Boba Dylana.
Teraz pozostaje się tylko modlić, żeby zawitał jeszcze do Polski albo w okolice. Póki co, na 2010 rok zakontraktowano tylko występy w Japonii. Może to wystarczająco blisko?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz